Wszyscy znamy wyświechtane już trochę powiedzenie: „kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”. Tak naprawdę słowa te zaczynają dopiero oddziaływać na wyobraźnię, gdy zestawimy je z ludźmi sukcesu. Np. Generalny Dyrektor Appla Tim Cook, codziennie wstaje o 3:45 nad ranem. Innym przykładem jest Sergio Marchionne, CEO samochodowego giganta Fiat, który otwiera oczy już o 3:30. Na dokładkę dorzućmy jeszcze Sir Richarda Bransona, założyciela i szefa firmy Virgin, który budzi się o trochę bardziej ludzkiej porze – 5:45, jednak wciąż niewyobrażalnie wczesnej dla większości śmiertelników.

Ale czy oznacza to, że kwestia odnoszenia w życiu zawodowym sukcesów, zarezerwowana jest tylko dla rannych ptaszków? Czy jeżeli wstawanie wcześnie rano, zjedzenie zdrowego śniadania, 30 min. ćwiczeń yogi, itp., itd., wywołuje u nas trudne do powstrzymania drgawki, oznacza, że możemy zacząć godzić się z myślą o byciu życiową niedołęgą?

Na szczęście nie.

Po pierwsze, połowa z nas wcale nie jest zorientowana na poranne lub wieczorne wstawanie. Zatem nie ma problemu czy nasz zegarek zadzwoni o 6 czy o 10 rano.

Sprawa bardziej się komplikuje dla pozostałej połowy. Szacuje się, że ok. 1/4 ludzkości ma tendencję do bycia rannym ptaszkiem, zaś kolejna 1/4 do bycia nocną sową. Badania pokazują, że za wszystko odpowiedzialna jest nasza biologia i klasyczny podział na tych z bardziej rozwinięta lewą lub prawą półkulą mózgową. Innymi słowy: analityczni i kooperatywni vs. kreatywni i indywidualistyczni.

Nocne sowy osiągają lepsze wyniki w zakresie pomiarów pamięci, szybkości przetwarzania informacji oraz zdolności poznawczych.

Otóż Ci z pierwej grupy, są bardziej wytrwali, samodzielni i przyjemniejsi w obcowaniu. Stawiają sobie wyższe cele, planują przyszłość i mają lepszą samoocenę. Mają mniejszą podatność do popadania w depresję oraz rzadziej sięgania po używki, takie jak alkohol czy papierosy.

I chociaż typy poranne mogą osiągnąć wyższy poziom akademicki, to jednak nocne sowy osiągają lepsze wyniki w zakresie pomiarów pamięci, szybkości przetwarzania informacji oraz zdolności poznawczych. Ponad to charakteryzuje ich większa odwaga w stawianiu czoła nowym wyzwaniom i doświadczeniom. Nocne marki mogą również być osobami bardziej kreatywnymi (choć nie jest to regułą) i w przeciwieństwie do maksymy “piękni, młodzi i bogaci”, jedno z badań wykazało, że to jednak nocne marki mają ciut większe konta bankowe.

Więc nadal wydaje Ci się, że kluczem do zostania prezesem wielkiej korporacji jest opanowanie sztuki porannego wstawania? No coż – nie przestawiaj jeszcze swojego budzika na 5 rano. Jak się okazuje, może to wcale nie przynieść zamierzonego efektu.

Dr biologi Katharina Wulff z Uniwersytetu w Oxfordzie, badająca chronobiologię oraz sen, twierdzi, że ludzie czują się znacznie lepiej, pozostając w swoich naturalnych “strefach czasowych”. Dzięki temu są bardziej produktywni a ich moce umysłowe, pozostają przez resztę dnia na wysokim poziomie. Ponad to, wyciąganie ludzi z naturalnych, sennych tendencji ich organizmu, może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Kiedy na przykład nocne sowy zostaną wyrwane przez budzik ze snu o wiele za wcześnie, ich organizm nadal będzie produkować melatoninę. W rezultacie taki organizm sztucznie przestawiony na tryb dzienny, będzie charakteryzował się inną wrażliwością na insulinę i glukozę, co w rezultacie może spowodować, np. przyrost wagi.

Ranne ptaszki rzadziej zapadają na depresję, mniej piją, nie palą oraz częściej osiągają dobre wyniki akademickie.

Pod wieloma względami ma to sens, ponieważ badania pokazują, że nasz chronotyp lub po prostu “wewnętrzny zegarek”, jest przede wszystkim budowy biologicznej (stąd nazwa “zegar biologiczny”), a nie nabytym nawykiem, wykształconym poprzez lata przyzwyczajeń. (Naukowcy odkryli nawet, że rytmy dobowe komórek ludzkich in vitro korelują z rytmem ludzi, od których zostały pobrane).

Otóż w 47% jest to kwestia dziedziczna, co oznacza, że winę za ciągle spóźnianie się do pracy, możesz śmiało zwalić na swoich rodziców. Jednym z czynników genetycznych wydaje się być długość cyklu okołodobowego: u człowieka wynosi on średnio 24,2 godziny, co oznacza, że ​​każdy z nas nieznacznie dostosowuje się każdego dnia do 24-godzinnego harmonogramu dobowego. Jednak w przypadku nocnych marków – cykl okołodobowy często trwa o wiele dłużej. Oznacza to, że z biegiem czasu zasypiają oni i wstają o coraz to późniejszych porach.

Ponad to, nasz wewnętrzny zegar biologiczny ulega zmianom wraz z wiekiem: jeżeli jako dzieci wykazujemy tendencję do porannego wstawania, to w okolicach wieku lat 20, zaczynamy odkrywać przyjemność z przesiadywania do późna w nocy (i w konsekwencji późnego wstawania). Natomiast, gdy dobijamy do 50-tki, nasz organizm znów zaczyna budzić się wraz ze wschodem słońca.

Nasz zegar biologiczny zmienia się z wiekiem.

I tu w naszym pośpiechu, aby odkryć „tajemnice” sukcesu, zapominamy o kilku ważnych kwestiach.

Po pierwsze wcale nie jest powiedziane, że samo wczesne wstawanie zapewnia nieskończoną ilość korzyści. Większość z nas rozpoczyna pracę lub szkołę o 8 lub 9 rano. Zatem jeśli jesteś osobą poranną, kombinacja biologicznych zmian, od hormonów do temperatury ciała, podniesie Twoje ciało oraz umysł na wyższy poziom aktywności, stawiając Cię na bardziej uprzywilejowanej pozycji. Oznacza to, że ludzie, którzy lubią wstawać wcześnie, będą bardziej dopasowani do swojego dnia pracy i prawdopodobnie uda im się więcej zrobić. Natomiast organizmowi nocnej sowy, budzącej się o 7 rano, będzie się wydawać, że ciągle śpi. Będzie więc oszołomiona o wiele dłużej niż ranny ptaszek, budzący się o tej samej porze.

Po drugie, w grę wchodzą cechy naszego usposobienia oraz charakteru. Naukowcy podkreślają, że ponieważ typy wieczorowe często muszą funkcjonować, gdy ich ciała tego nie chcą (czyli wcześnie rano), może to odbijać się pogorszonym nastrojem lub obniżonym zadowoleniem z życia. (Z drugiej strony zmusza ich to także do bycia innowacyjnym, co pozytywnie odbija się na ich kreatywności i zdolnościach poznawczych).

Szacuje się, że ok. 1/4 ludzkości ma tendencję do bycia rannym ptaszkiem, zaś kolejna 1/4 do bycia nocną sową.

Istnieje również problem z kulturowymi stereotypami. Polega on na tym, że ludziom którzy kładą się późno spać i którzy z tego powodu spóźniają się do pracy lub szkoły, przykleja się łatkę leniwych. Zatem, aby zwalczyć ten negatywny obraz, robimy wszystko, by na siłę stać się rannym ptaszkiem. (Ci natomiast, którzy pozostają wierni swojemu biologicznemu “ja”, przejawiają bardziej buntownicze lub indywidualistyczne usposobienie).

I jak łatwo można się domyśleć, przesunięcie czyjegoś zegara biologicznego, niekoniecznie zmienia te cechy. Jak wykazały ostatnie badania, nawet gdy ludzie próbowali stać się poranymi ptaszkami, nie powodowało to, że mieli oni lepszy nastrój lub zwiększone zadowolenie z życia.

Inne badania wykazały również, że nasza indywidualna preferencja snu, może być ściśle powiązana z innymi właściwościami naszego organizmu. W jednym z ostatnich badań Neta Ram-Własow z Uniwersytetu w Hajfie odkrył, że ludzie bardziej kreatywni wizualnie, charakteryzują się większą ilością zaburzeń snu, takich jak budzenie się kilka razy w nocy lub bezsenność. Może mieć to związek z genetyką, jak tłumaczy Neta, gdyż istnieje gen receptora dopaminy, który wcześniej wiązał się zarówno ze zwiększoną kreatywnością, jak i z bezsennością oraz zaburzeniami snu.

Bycie rannym ptaszkiem można wymusić na swoim organizmie, jednak nie uczyni nas szczęśliwszymi.

A więc nadal myślisz o przemianie w rannego ptaszka? No coż… Poranne wystawianie się na jasne (lub naturalne) światło, unikanie sztucznego światła w nocy i starannie dobrane spożycie melatoniny może Ci w tym pomóc. Ale ponieważ będziesz w ten sposób “przekręcać” swój zegar biologiczny, wszelkie zmiany będą wymagały dyscypliny oraz muszą być spójne, aby osiągnąć zamierzony cel. Do tego nocne sowy mają dłuższy cykl okołodobowy, co sprawia, że ​​jeszcze bardziej kłócą się z 24-godzinnym harmonogramem. A to znów diametralnie utrudnia osiągnięcie celu.

Zatem dopóki poranna pobudka nie gwarantuje nam statusu Dyrektora Generalnego, lepiej chyba będzie darować sobie wszelkie zmiany w naszym sennym harmonogramie.

 

OD AUTORA:
Poniższy tekst jest indywidualnie przetłumaczonym z języka angielskiego oraz zinterpretowanym artykułem autorstwa Amandy Ruggeri „Why you shouldn’t try to be a morning person”;
Źródło: bbc.com